Osoba uzależniona od alkoholu ma wiele wad trudnych do zaakceptowania przez otoczenie. Należą do nich odkładanie wszystkiego na później, niecierpliwość, nerwowość, egoizm, a także skłonność do kłamstw i manipulacji. Należy pamiętać, że wszystkie te cechy stanowią objawy choroby i nie da się ich pozbyć, nie podejmując walki z samym uzależnieniem.

Kłamstwa, są przykrywką dla problemów z alkoholem

Choroba alkoholowa bywa trudna do zauważenia. Jednym z czynników, które ponoszą winę za ten stan rzeczy, są nieustanne oszustwa, kłamstwa i umiejętne ukrywanie negatywnych skłonności przez alkoholika. Zdarza się, że uzależniona żona tłumaczy, iż wstaje z łóżka, gdyż cierpi na bezsenność, a tymczasem pod osłoną nocy opróżnia pół butelki wina. Nałóg łatwo jest ukryć pod płaszczykiem zwykłych sytuacji społecznych, takich jak imprezy, wypady na piwo ze znajomymi, świętowanie sukcesów czy spotkania biznesowe w restauracji. Wszystkie te sytuacje wydają się być zupełnie normalne i niewinne, do momentu, gdy wymkną się spod kontroli. Wówczas jednak jest już za późno na zapobieganie problemom – w takim momencie egzamin zda wyłącznie specjalistyczne leczenie alkoholizmu.

kłamstwa w chorobie alkoholowej

Wielu terapeutów twierdzi, że kłamstwo jest drugą naturą alkoholika. Osoba uzależniona instynktownie ucieka się do oszustw, by ratować swoją reputację, relacje społeczne czy posadę. Unikanie prawdy jest jednym ze sposobów na zminimalizowanie ryzyka wystąpienia większych kłopotów wynikających z nadmiernego picia. Nie ma łatwiejszej metody na uniknięcie domowej awantury, niż powiedzenie zdenerwowanej żonie: „Rzeczywiście, wróciłem późno, ale wypiłem tylko dwa piwa. Dawno się nie widzieliśmy, chcieliśmy pogadać. Ale resztę wieczoru spędziliśmy przy kawie”. Aby rodzina i znajomi nie stali się podejrzliwi, zawsze można powiedzieć: „Bardzo boli mnie głowa/cierpię na niestrawność – kieliszek wódki na pewno mi pomoże. To w celach leczniczych!”. Kłamstwa pojawiają się nawet w gabinecie terapeutycznym, gdzie opróżniona butelka wódki zamienia się w dwa kieliszki, a sześć piw w jedno.

Uzależniony nie szczery nawet wobec samego siebie

Alkoholik okłamuje nawet siebie. Wmawia sobie, że pije z powodu chwilowych stresów, kryzysu. Że alkohol nie tylko pozwala mu rozluźnić się i na chwilę zapomnieć o stresie, ale również zmienia jego życie na lepsze, a on sam po „kilku głębszych” staje się błyskotliwy, elokwentny i przebojowy. Pod wpływem substancji psychoaktywnej czujemy się atrakcyjniejsi, zapominamy o własnych błędach, jesteśmy dla siebie łaskawsi i bardziej pobłażliwi. Można powiedzieć, że nadmierne picie prawie wyłącznie opiera się na nieuczciwości, przede wszystkim w stosunku do siebie. Nie bez powodu alkoholizm bywa nazywany „chorobą zakłamania”.

Jakie rodzaje kłamstw zdarzają się alkoholikom najczęściej? Drobne i większe akty nieuczciwości z ich strony możemy podzielić na kilka kategorii:

1) Kłamstwa polegające na zaprzeczaniu, np. „Wcale nie mam problemu z alkoholem”, „Nic nie piłem”;

2) Te, które opierają się na obwinianiu innych za swoje problemy, np. „Kumple mnie namówili”, „Gdybym miała bardziej udane małżeństwo, to nie musiałabym pocieszać się winem”, „Syn wyprowadził mnie z równowagi, musiałem się napić na uspokojenie”;

3) Minimalizowanie swoich przewinień – najczęściej zaniżanie ilości wypitego alkoholu, np. „Piłem tylko piwo, a to nie alkohol”, „Wypiłem tylko kilka kieliszeczków”;

4) Racjonalizowanie swojego zachowania, przedstawianie swojego picia jako zupełnie normalnego i umiarkowanego, np. „Piję, bo lubię ten smak”, „Wszyscy piją – mam się wyróżniać?”, „Brat miał urodziny, nie wypadało odmówić toastu”, „Mam problemy w pracy, alkohol to mój sposób na relaks po ciężkim dniu”.

Kłamstwa alkoholika są bezwarunkowe

Warto podkreślić, że kłamstwa i manipulacje alkoholika nie służą celowemu wprowadzeniu otoczenia w błąd. Jako że stanowią one wynik mechanizmów choroby, najczęściej są stosowane nieświadomie. Nie należy spodziewać się, że nałogowiec sam zorientuje się, że jego wizja świata i własnego życia jest daleka od rzeczywistości. W skrajnych przypadkach bywa nawet tak, że alkoholik jest na skraju śmierci z przepicia i jednocześnie stanowczo zaprzecza, jakoby nie kontrolował ilości spożywanego alkoholu.

Winowajcą jest system iluzji i zaprzeczeń. To on powoduje, że „pijane myślenie” opiera się na manipulacjach, które mają na celu usprawiedliwienie spożywania alkoholu i niedostrzeganie przez chorego postępującej destrukcji całego jego życia. Wraz z postępem nałogu system kłamstw staje się coraz bardziej rozbudowany. Okłamywanie otoczenia jest jedynie efektem ubocznym – głównym problemem jest bowiem samooszukiwanie. Mechanizm ten działa w sposób niezamierzony oraz nieuświadomiony. Jego zadaniem jest zbudowanie muru, który odgrodzi alkoholika od rzeczywistości i wiedzy na temat własnego uzależnienia. Z tego powodu chorzy często nie są w stanie przypomnieć sobie, ile wypili, ile czasu poświęcili na sytuacje związane z alkoholem, a także tego, jakie negatywne konsekwencje się z tym wiązały. Ich „pijane” umysły podpowiadają im zniekształcenia poznawcze, sugerujące dalekie od prawdy wyjaśnienia czy usprawiedliwienia.

Kłamstwo i manipulacja jako działania wpisane w chorobę alkoholową
4 (80%) 3 głosów