Często jest tak, że jeśli ktoś mówi z ogromnym przekonaniem, że nie jest alkoholikiem… to znaczy, że nim jest. Nie jest to może niezbity dowód czy podstawa do diagnozy, stwierdzenie to jednak dobrze obrazuje jeden z podstawowych mechanizmów uzależnienia: systemu iluzji i zaprzeczania.

Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z nałogowcem, przynajmniej raz zadał sobie pytanie: co sprawia, że pomimo ewidentnych strat i przykrych konsekwencji chory nadal pije alkohol? Wielu z nas słyszało również wypowiadane z wielką stanowczością zdania: „przecież ja nie jestem uzależniony”, „piję, bo lubię”, „wcale nie muszę pić”. Wbrew pozorom, stwierdzenia te nie są kłamstwem, choć oczywiście mijają się z prawdą. Alkoholik nie próbuje wprowadzić nas w błąd w sposób świadomy – on naprawdę wierzy w to, co mówi! „Winowajcą” jest system przekonań w jego mózgu. Jest to tzw. „pijane myślenie”, które ukierunkowane jest na podtrzymywanie motywacji do spożywania substancji będącej przedmiotem uzależnienia.

mechanizm zaprzeczenia w uzależnieniach

Dla nałogowca alkohol jest sposobem na ucieczkę od szarej rzeczywistości i problemów, które przynosi. Nawet jeśli obiektywnie zachowanie to prowadzi do coraz większych szkód, konfliktów czy długów, myślenie osoby uzależnionej ukierunkowane jest na dalsze picie. Ale jak zachować spokojne sumienie, gdy nasze działania przynoszą realne, negatywne konsekwencje? Odpowiedź może być tylko jedna: należy zafałszować obraz rzeczywistości. Jedynym sposobem na to, by alkoholik nie próbował zerwać z nałogiem, jest brak świadomości własnej choroby.

Zdarza się, że alkoholik niemal na łożu śmierci wciąż zarzeka się: „piję, bo lubię, wcale nie muszę”, „piję tak samo jak inni”, „nie mam problemu z alkoholem”. W dodatku święcie wierzy w swoje słowa! Jego umysł go zwodzi, a on sam nie ma pojęcia, co jest prawdą, a co fałszem.

Mechanizm iluzji i zaprzeczania stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych elementów tej podstępnej choroby. Samooszukiwanie działa w sposób niezamierzony i nieuświadomiony. W dodatku wraz z postępem zaburzenia system zaprzeczeń rozbudowuje się i pojawia się coraz więcej wytłumaczeń dla nałogowych zachowań. Alkoholik dostrzega też coraz mniej konsekwencji własnego picia, co pozwala mu na to, by kontynuował nałogowe zachowanie pomimo coraz bardziej widocznej destrukcji całego życia.

Człowiek znajdujący się pod wpływem mechanizmu iluzji i zaprzeczania myśli w sposób magiczny i życzeniowy. Zaprzecza faktom, tworzy jednostronną wizję uzależnienia, zapamiętując jedynie przyjemne chwile związane z piciem alkoholu, a zapominając o kosztach i wypierając je. Mechanizm ten sprawia, że osoba znajdująca się w szponach nałogu wierzy, że jest w stanie kontrolować własne życie. Charakterystyczne są zniekształcenia poznawcze takie jak: zaprzeczanie faktom, minimalizowanie (nawet jeśli alkoholik przyzna się, że coś wypił, prawdopodobnie poda mniejszą ilość trunku), obwinianie innych, racjonalizowanie (podawanie racjonalnych przyczyn picia: „były czyjeś urodziny”, „wszyscy pili” itp.), odwracanie uwagi (próby zmiany tematu przy jakiejkolwiek wzmiance o problemach alkoholowych), fantazjowanie, koloryzowanie wspomnień i marzeniowe planowanie. Przykłady „pijanych” myśli i iluzji to np.:

– „piję jak każdy”,

– „wszyscy piją”,

– „co to za chłop, który nie pije?”,

– „z tymi, którzy nie piją, musi by coś nie tak”,

– „bez picia nie da się niczego załatwić”,

– „jeden kieliszek/jedno piwo mi nie zaszkodzi”,

– „piję tylko drogie, dobre trunki, więc nie mogę być alkoholikiem”,

– „nie piję codziennie, więc nie jestem uzależniony”,

– „przecież nie upijam się za każdym razem, kiedy piję”,

– „miałem długą przerwę w piciu”,

– „gdybym chciał, mógłbym przestać pić, ale nie chcę”,

– „gdybym miał lepszą żonę/teściową/pracę/dzieciństwo, to nie musiałbym pić”,

– „musiałem się napić, ponieważ wpadłem w złość/zestresowałem się/byłem zmęczony”,

– „musiałem wypić, szef/kolega stawiał”,

– „wypiłem tylko troszeczkę”,

– „piję, bo lubię”,

– „przestanę pić, kiedy będę tego chciał – ale teraz nie chcę”,

– „napiłem się, bo była okazja”,

– „gdybym odmówił, koledzy by się na mnie obrazili”,

– „na coś trzeba umrzeć”,

– „mój dziadek dużo pił, palił i dożył 100 lat w dobrym zdrowiu”,

– „człowiek ma prawo trochę się rozerwać i zabawić”,

– „to nie picie jest moim prawdziwym problemem, chodzi o inne trudności życiowe”,

– „moi rodzice pili/piją, więc ja również jestem na to skazany”.

Wszystkie te zniekształcenia poznawcze tworzą w głowie uzależnionego mur, który odgradza go od informacji mogących spowodować odstawienie alkoholu. Z tego powodu nałogowiec nie może sobie przypomnieć, ile wypił, ile czasu poświęcił na picie oraz ile pieniędzy wydał na alkohol. Celem chorego jest utwierdzenie siebie oraz innych w przekonaniu, że w jego zachowaniu nie ma niczego złego. Im bardziej inne osoby próbują otworzyć mu oczy na fakty, tym bardziej on zamyka się we własnym świecie iluzji i marzeń. Pretensje żony, szefa czy dzieci nie są przez niego odbierane jako wyrazy troski, ale jako ciągłe wyrzuty. Mogą również stanowić kolejny pretekst do picia w celu zapomnienia o problemach. Dla alkoholika najważniejsze jest bowiem przekonanie, że to nie on jest winny temu, że pije.

Mechanizm zaprzeczenia w uzależnieniach
5 (100%) 3 głosów