W rodzinach i związkach osób uzależnionych często dochodzi do tzw. współuzależnienia. Zachowanie osoby bliskiej staje się związane z chorobą alkoholową partnera czy partnerki. Nierzadko, w sposób nieuświadomiony, pomaga osobie uzależnionej w piciu i przyczynia się do rozwoju choroby. Na jakie zachowania i działania trzeba być wyczulonym i jak pomagają one alkoholikowi?

nieświadome pomaganie w piciu alkoholizm uzależnienie

Zacieranie śladów picia

Najbardziej popularny mechanizm wspierania picia przez rodzinę i bliskich. Polega na ukrywaniu problemu przed otoczeniem. Standardem stają się kłamstwa na temat choroby i niedyspozycji (np. kłamanie szefowi męża, że faktycznie jest przeziębiony i nie może przyjść do pracy, podczas gdy mąż ma po prostu kaca), ukrywanie śladów picia w domu przed sąsiadami, zajmowanie się alkoholikiem i „doprowadzanie go do porządku”.

Takie działanie sprawia, że alkoholik znacznie wolniej zaczyna doświadczać realnych konsekwencji swojego picia. Dłużej udaje mu się w miarę poprawnie funkcjonować w świecie społecznym i zawodowym, a co za tym idzie, dłużej może nie podejmować działań zmierzających do rozpoczęcia terapii.

Usprawiedliwianie alkoholika i przypisywanie winy alkoholowi

Rodzina (zwłaszcza partnerzy osoby uzależnionej), bardzo często postrzegają go dualnie. Z jednej strony, kiedy nie pije,  jest to „złoty człowiek”, „wspaniały ojciec”, „idealny mąż” – pozbawiony wad i zawsze perfekcyjny. Z drugiej,  kiedy pije staje się potworem. Nie jest to jednak, w umyśle bliskich, wina osoby, tylko „tego złego alkoholu”. Osoby bliskie mają tendencję do traktowania alkoholu jako samodzielnego bytu, który sprawia, że kochający partner zamienia się w przemocowego dręczyciela.

Takie postrzeganie osoby pijącej sprawia, że ona sama ma poczucie braku odpowiedzialności za swoje działania. „Skoro rodzina będąca dookoła przyznaje, że to alkohol a nie ja, to przecież nie jestem niczemu winien”.

Szantaż emocjonalny

„Gdybyś mnie kochał, to przestałbyś pić”, „Jak nie przestaniesz to odejdę” – szantaż emocjonalny to metoda nieskuteczna w walce z chorobą alkoholową, która dodatkowo tak naprawdę wspiera picie. Po pierwsze, wszelkie groźby nie są skuteczne, jeśli okazują się rzucaniem słów na wiatr. Alkoholik uczy się wtedy tego, że mimo tego iż jego partner wielokrotnie groził np. odejściem, to i tak tego nie robi, więc można pić dalej.

Drugim aspektem szantażu jest wywoływanie poczucia winy, które odbija się na emocjach alkoholika, które musi zagłuszyć alkoholem. Uzależnienie jest związane z problemami emocjonalnymi i nieumiejętnością radzenia sobie z nimi. Jeśli partner dodatkowo dołoży alkoholikowi problemów emocjonalnych (a tak będzie przy wywoływaniu poczucia winy), to tym bardziej alkoholik ucieknie w nałóg.

Branie winy na siebie

Bardzo częsty mechanizm, który objawia się tym, że to rodzina alkoholika przypisuje sobie winę za chorobę. Najczęściej dotyczy to dzieci („dostałem pałę, więc ojciec musiał pójść się napić”. W efekcie rodzina zaczyna dawać przestrzeń i prawo do tego, by alkohol stawał się medium do rozwiązywania problemów rodzica.

Ochrona i wyręczanie alkoholika

Częstym mechanizmem w rodzinach alkoholowych jest ratowanie sytuacji przez partnera. Alkoholik narobił długów? Druga osoba podejmuje dodatkową pracę, by je spłacić. Po pijaku zasypia w branie? Partner szuka, przyprowadza do domu, myje, kładzie spać.

Takie zachowania pomagają pić, bo usuwają negatywne konsekwencje picia. Alkoholik uczy się, że może sobie pozwolić na picie, bo ktoś inny zajmie się i nim i domem. Usuwanie skutków picia sprzed nosa osoby uzależnionej ugruntowuje picie.

Nie chcesz nieświadomie pomagać w piciu? Przyjdź na terapię

Uświadomienie sobie mechanizmów, które wspierają picie i zauważenie własnych zachować, które pomagają drugiej osobie w byciu uzależnionym jest bardzo trudne. Samodzielnie trudno to zrobić i jeszcze trudniej wypracować mechanizmy, które zapobiegną pomaganiu. Dlatego tak ważna jest terapia również dla osób współuzależnionych partnerów, małżonków, dzieci.

Nieświadome pomaganie alkoholikowi w piciu
Oceń ten wpis