Bardzo często możemy usłyszeć od kogoś: „nie boję się, że palenie mi zaszkodzi, ponieważ robię to naprawdę rzadko”. W takiej sytuacji automatycznie nasuwa się pytanie: czy niekorzystny wpływ na nasze zdrowie wykazuje jedynie nałogowe używanie nikotyny? A może każdy zapalony papieros jest dla nas szkodliwy i powinniśmy unikać tej używki w jakiejkolwiek ilości? Jak bardzo szkodliwe jest okazjonalne palenie?

okazjonalne palenie

Na początek dobra wiadomość: w ciągu ostatnich lat odsetek palących Polaków znacząco zmalał. Czasy, w których papierosy kojarzyły się przede wszystkim pozytywnie, a w każdym miejscu publicznym było gęsto od dymu, bezpowrotnie minęły. Jednak nie oznacza to, że zupełnie nie musimy bać się zagrożeń związanych z tą używką. Palenie papierosów wciąż utrzymuje się na wysokiej pozycji wśród najczęstszych przyczyn rozwoju rozmaitych groźnych schorzeń. Wśród nich znajdują się m.in. choroby nowotworowe (przede wszystkim dotyczące płuc i układu pokarmowego), choroby układu krążenia (np. nadciśnienie tętnicze, tętniaki aorty oraz choroba niedokrwienna serca), migreny, zaburzenia odporności organizmu, choroby dróg oddechowych, zaburzenia gospodarki insulinowej, zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej oraz próchnica zębów. Bardzo często myślimy, że te problemy dotyczą jedynie tych, którzy palą w sposób nałogowy, jednak prawda jest zupełnie inna. W rzeczywistości mogą one dotknąć również osoby, które po papierosy sięgają jedynie okazjonalnie.

Widoczna obecnie moda na zdrowy styl życia i bycie „fit” ma wiele zalet. To dzięki niej zwracamy uwagę na to, co jemy i jakie substancje wprowadzamy do swojego organizmu, a w dobrym tonie jest unikanie fast-foodów, wysoko przetworzonej żywności oraz szkodliwych używek takich jak papierosy. Palenie, które kiedyś mogło wręcz zapewnić nam popularność w towarzystwie, dziś jest piętnowane i uznawane za bardzo nieprzyjemną słabość. Osób, które palą wszędzie i przy każdej okazji, jest coraz mniej. Wzrasta za to liczba tych, którzy po papierosy sięgają jedynie od czasu do czasu, np. podczas zakrapianej imprezy czy w wyjątkowo stresujących sytuacjach. Osoby te często myślą, że ich nawyk jest zupełnie nieszkodliwy. Tymczasem są w błędzie: ich „niewinne” praktyki niosą za sobą poważne konsekwencje zdrowotne.

Nie istnieje bezpieczne palenie. Nawet palenie okazjonalne oraz bierne (!) powoduje szkodliwe zmiany w obrębie dróg oddechowych. Nie trzeba kupować całej paczki papierosów dziennie, by na własnej skórze przekonać się o ich negatywnym wpływie na zdrowie. Według badań u kobiet, które palą 1-4 sztuk dziennie, ryzyko rozwoju raka płuc wzrasta pięciokrotnie. Mężczyźni, którzy wypalają tyle samo, są trzykrotnie bardziej zagrożeni tą chorobą niż ci, którzy nie palą wcale. Okazjonalne palenie jest także czynnikiem ryzyka zachorowania na nowotwory przewodu pokarmowego, czyli żołądka, jelita grubego oraz przełyku.

Rzadkie korzystanie z wyrobów tytoniowych ma również wpływ na rozwój chorób sercowo-naczyniowych: u okazjonalnych palaczy ryzyko jest nawet trzykrotnie większe niż u osób niepalących. Serce i naczynia krwionośne bardzo cierpią na takich praktykach i niemożliwe jest ustalenie dawki tytoniu, która byłaby bezpieczna dla tych organów. Organizmy „imprezowych” palaczy borykają się ze wzrostem niebezpieczeństwa zapadnięcia na infekcje górnych dróg oddechowych, takie jak grypa, przeziębienie, zapalenie migdałków, gardła lub oskrzeli. Osoby, które od czasu do czasu sobie „popalają” ryzykują także ciążą pozamaciczną, łożyskiem przodującym, zaćmą, demineralizacją kości oraz niepłodnością.

leczenie uzależnień kraków

Jedynym sposobem na wyeliminowania tego poważnego ryzyka jest niesięganie po papierosy – nawet okazjonalnie. Rzucenie palenia automatycznie uruchamia proces regeneracji. Już po 20 minutach od ostatniego papierosa nasz puls powoli zaczyna wracać do normy. Po 2 godzinach tętno oraz ciśnienie krwi normują się i poprawia się ogólny stan naszego krążenia. Dopiero po 8 godzinach stężenie tlenu we krwi wraca do normy, a organizm pozbywa się nikotyny. Po 3 dniach od rozstania z używką nasz oddech staje się spokojniejszy z powodu rozluźnienia oskrzeli. Przez tydzień lub dwa normalizuje się praca naszych płuc, a także wraca prawidłowa cyrkulacja powietrza. Po 9 tygodniach ryzyko infekcji ulega zmniejszeniu. W ciągu roku od rzucenia nałogu o połowę zmniejsza się niebezpieczeństwo zapadnięcia na choroby serca. Po 5 latach możemy cieszyć się mniejszym ryzykiem wystąpienia chorób górnych dróg oddechowych, nowotworu pęcherza oraz szyjki macicy. Po 10 latach niepalenia jesteśmy dwa razy mniej narażeni na rozwój raka płuc. Zaś dopiero po upływie 15 lat ryzyko pojawienia się chorób serca jest u byłych palaczy takie samo jak u osób, które nigdy nie paliły.

Jak widać, negatywne skutki okazjonalnego palenia znacznie przewyższają potencjalne korzyści. Choć liczba nałogowych palaczy jest obecnie znacznie mniejsza niż kiedyś, nie możemy powiedzieć, że w pełni rozwiązaliśmy problem nikotyny. Najlepiej w ogóle po nią nie sięgać i wypracować alternatywne, bardziej konstruktywne sposoby na redukcję stresu czy dobrą zabawę. Nasz organizm z pewnością nam się za to odwdzięczy!

O szkodliwości okazjonalnego palenia
Oceń ten wpis