Wielu terapeutów mówi, że kłamstwo i manipulacja to druga natura osób uzależnionych. Rzeczywiście, alkoholik czy narkoman nieustannie koloryzuje rzeczywistość, by usprawiedliwić własny nałóg. Tego typu działania należą do objawów i wynikają z mechanizmów ich choroby, trudno więc oczekiwać, że w prosty sposób je zarzucą. Dla ich bliskich najważniejsze jest to, by nauczyć się sobie z nimi radzić.

Ciężko uświadomić sobie problem bliskiej osoby

Uświadomienie sobie, że bliska nam osoba jest chora, nie jest procesem łatwym i zwykle zajmuje sporo czasu. Często zdarza się, że małżonkowie nałogowców trafiają do gabinetu terapeuty i zadają pytanie: „Co zrobić, gdy mój mąż/moja żona pije?”. Słowo „alkoholizm” nie chce im przejść przez usta. Podobnie jak chory, oszukują sami siebie, nie chcąc przyznać przed sobą, jak poważny jest problem, z którym muszą się borykać. Tymczasem żadne zaprzeczenia i przemilczanie faktów nie zmienią rzeczywistej sytuacji: alkoholizm to poważna, przewlekła choroba, a im szybciej zdamy sobie sprawę, że pojawiła się w naszym życiu, tym szybciej będziemy w stanie adekwatnie zareagować.

manipulacja osób uzależnionych

Większość uzależnionych ma swoje „ekipy do zadań specjalnych”, zawsze gotowe do posprzątania choćby największego bałaganu, który zrobili. Zazwyczaj do obowiązków owych „służb” należą usprawiedliwianie nieobecności w pracy, spłacanie długów, wyręczanie w obowiązkach i tuszowanie kaca oraz pijaństwa przed rodziną. Wydaje się, że żony, mężowie, dzieci oraz inni bliscy nałogowcowi ludzie robią to z własnej woli i nie mają nic przeciwko podporządkowaniu życiu choremu. Prawda jest jednak nieco bardziej złożona.

Alkoholik czy narkoman to mistrz manipulowania otoczeniem, a także samooszukiwania, dzięki któremu jest w stanie dość długo funkcjonować bez świadomości własnego nałogu, a także nie ponosząc zbyt dużych konsekwencji z jego powodu. W miarę rozwoju uzależnia coraz bardziej dezorganizuje swoje życie, czego dostrzeżenie skutecznie uniemożliwia mu mechanizm iluzji i zaprzeczania, wykorzystujący naturalne, psychologiczne systemy obronne. Alkoholik stopniowo przystosowuje się do wymagań swojej choroby: reorganizuje swoje codzienne funkcjonowanie tak, by móc pić i nie ponosić za to odpowiedzialności, zmienia swój system wartości i przekonań i uczy się manipulować innymi ludźmi, by robili za niego to, do czego on nie jest zdolny z powodu swojego picia. Okłamuje bliskich, twierdząc, że spożywa mniejsze ilości alkoholu, niż ma to miejsce naprawdę, zrzuca odpowiedzialność za swoje zachowanie na innych, usprawiedliwia się, podaje fałszywe powody, przez które „musi” sięgnąć po kieliszek lub dla których takie zachowanie jest zupełnie naturalne (np. „jest okazja”).

Gdyby alkoholik nie stosował swoich manipulacji, znacznie szybciej przekonałby się, że jego picie przyczyniło się do kompletnej dezorganizacji jego dotychczasowego życia. Ponosiłby rozmaite, trudne konsekwencje swojego nałogu, takie jak zwolnienie z pracy, rozwód, interwencje policji czy awantury. Tego typu sytuacje z pewnością byłyby dla niego bardzo nieprzyjemne, nie powinno więc dziwić, że stara się przed nimi bronić na różne sposoby. Dzięki stosowanym przez siebie technikom manipulacyjnym jest w stanie przerzucać odpowiedzialność na innych i tym samym ochronić siebie. Oczywiście, najbardziej narażeni są ludzie znajdujący się w jego najbliższym otoczeniu. Żona, mąż, dzieci, rodzice czy rodzeństwo to osoby, którym najbardziej zależy na alkoholiku i jego powrocie do zdrowia. Nieświadomie jednak zazwyczaj… jeszcze bardziej mu szkodzą, w dodatku sami na tym cierpiąc i wpadając w szpony współuzależnienia.

Jak poradzić sobie z manipulacjami osoby uzależnionej?

Jak wobec tego radzić sobie z manipulacjami i kłamstwami bliskiej osoby? Co robić, by jej pomóc? Odpowiedź brzmi: najlepiej nie robić nic. Dopóki uzależniony nie będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swojego postępowania, nie przestanie pić. Bezczynne patrzenie, jak ukochana osoba przestaje przypominać samą siebie i powoli niszczy siebie i swoje życie, z pewnością nie jest łatwe. Należy jednak uświadomić sobie, że to najlepsze, co możemy dla niej zrobić. Nie moralizuj, ale też nie kryj nałogowca przed szefem czy rodziną. Im szybciej sam dostrzeże, co alkohol robi z jego życiem, tym większa szansa, że uda mu się pokonać chorobę.

Najważniejsza jest konsekwencja. Alkoholik z pewnością będzie próbował tobą manipulować, usprawiedliwiać się, składać fałszywe obietnice, wzbudzać w tobie poczucie winy. Jeśli mu ulegniesz, udowodnisz mu jedynie, że jest bezkarny. Jeśli postawisz mu ultimatum (np. „jeśli dalej będziesz pił, będziesz musiał wyprowadzić się z domu”), musisz się go trzymać bez względu na to, co powie. Nie zgadzaj się na półśrodki – celem nie jest „picie mniej”, a całkowita abstynencja.

Współuzależnienie wiąże się z postawą przyzwolenia. Pod wpływem manipulacji chorego jego bliscy często sami nasiąkają ich iluzjami i zaprzeczeniami. Oszukują sami siebie („On wcale nie jest alkoholikiem”, „To dlatego, że ma teraz dużo stresu w pracy”). Aby pomóc bliskiemu alkoholikowi należy zauważyć i zrozumieć własne przyzwolenie, współuczestniczenie w jego piciu. Podobnie jak nałogowiec, współuzależniony może ulegać iluzji, że „poradzi sobie sam”. To błąd: najlepsze efekty osiągniesz, współpracując z terapeutą i pozwalając mu na udzielenie pomocy tobie oraz twoim bliskim.

 

Jak radzić sobie z manipulacją osób uzależnionych?
4 (80%) 5 głosów