Nawet, jeśli alkoholik z powodzeniem ukończył terapię i od wielu lat zachowuje całkowitą abstynencję, wciąż wisi nad nim groźba nawrotu. Szczególne ryzyko wiąże się z występowaniem tzw. wyzwalaczy, czyli osób, rzeczy, sytuacji lub stanów emocjonalnych, które silnie kojarzą się z przyjmowaniem substancji. Jak sobie z nimi radzić?

Uzależnieni często używają zwrotów: „wódka za mną chodzi”, „nosi mnie”, „coś by się wypiło” itd. Wszystkie te opisy mają związek z podstawowym objawem choroby, czyli głodem alkoholowym. Jest to silna potrzeba spożycia substancji połączona z niezwykle przykrym stanem napięcia emocjonalnego oraz pragnieniem doznania natychmiastowej ulgi. Niestety, zjawisko to nie dotyczy jedynie aktywnych nałogowców – może spotkać również tych, którzy już od dawna nie mieli kontaktu z alkoholem. Oczywiście, wystąpienie głodu alkoholowego nie jest tożsame z nawrotem. Utrzymywanie abstynencji polega właśnie na wypracowaniu sobie skutecznych metod walki z wyzwalaczami i opierania się pokusom.

Wyzwalacze na każdym kroku

Życie w trzeźwości jest stosunkowo łatwe, dopóki alkoholik znajduje się w ośrodku terapeutycznym. Jest to nowe środowisko i towarzystwo, w którym panują zupełnie inne zasady, niż w życiu poza placówką. Przychodzi jednak moment, w którym leczenie dobiega końca i należy zmierzyć się z rzeczywistością poza murami ośrodka. Niepijący alkoholik wraca do tego samego domu, w którym oddawał się uzależnieniu. Otaczają go te same widoki, te same zapachy i dźwięki, co wcześniej. Przebywa w miejscach, które kojarzą mu się z piciem i spotyka dawnych kumpli od kieliszka. Nawet, jeśli skrupulatnie unika swoich wyzwalaczy, od czasu do czasu trafia na sytuację, która nieodłącznie wiąże się dla niego z sięganiem po alkohol.

Wyzwalacza mogą mieć również charakter wewnętrzny. Są to wszystkie stany emocjonalne, które do tej pory wywoływały reakcję picia. Do najczęstszych z nich należą: poczucie braku zrozumienia i miłości, depresja, cierpienie, brak poczucia bezpieczeństwa, irytacja, frustracja, lęk, krytyka ze strony innych, niepokój, nerwowość, napięcie wewnętrzne, presja, poczucie obcości i opuszczenia, podekscytowanie, pewność siebie, poczucie winy, radość, smutek, zazdrość, złość oraz wstyd.

Każde uzależnienie, niezależnie od tego, czy dotyczy alkoholu, narkotyków, leków, seksu czy zakupów, stanowi znieczulenie chroniące chorego przed stanami emocjonalnymi, z którymi sobie nie radzi. Odstawienie substancji (lub czynności, od której dana osoba jest uzależniona) wiąże się więc z koniecznością stawienia czoła niejednokrotnie trudnym odczuciom. Z pewnością nie jest to łatwe, jednak jest to niezbędne do życia w zdrowiu, harmonii z samym sobą oraz otoczeniem.

W jaki sposób należy radzić sobie z wyzwalaczami? Po pierwsze: trzeba je zidentyfikować. Zastanów się, w jakich sytuacjach zwykle sięgasz po kieliszek, narkotyk, kolejną czekoladkę lub papierosa. Zastanów się, czy możesz uniknąć tych okoliczności (np. nie pojawiać się w miejscach, które kojarzą ci się z uzależnieniem). Jeśli nałogowe zachowanie pojawia się w konkretnych porach dnia, zastanów się, jakie emocje wówczas odczuwasz i dlaczego chcesz ich uniknąć. Wczuj się w swoje wnętrze i skontaktuj się z uczuciami, które zagłuszasz za pomocą alkoholu. Przed czym się bronisz: przed smutkiem, lękiem, poczuciem samotności? Choć nie będzie to łatwe, pozwól sobie przeżyć wszystkie te odczucia. Dla bezpieczeństwa możesz przybrać rolę świadka. Obserwuj własne zachowanie i reakcje, a z czasem wchodź w nie coraz głębiej. Otocz się troskliwą opieką. Pamiętaj, że podczas wychodzenia z nałogu organizm jest bardzo obciążony i musi przestawić się na zupełnie inne, nieznane do tego momentu tory. Dlatego należy zadbać o to, by niczego mu nie brakowało. Wysypiaj się, odżywiaj się zdrowo, unikaj stresu i otaczaj się życzliwymi, wspierającymi ludźmi. Nie dopuszczaj do zmęczenia, głodu, samotności oraz zdenerwowania, ponieważ są to stany, które mogą spowodować nawrót choroby.

Jedną z najskuteczniejszych broni niepijącego alkoholika jest planowanie wszystkiego z góry. Na tym etapie możemy zrobić najwięcej, by nie spotkać się ze swoimi wyzwalaczami. Omijaj miejsca, które kojarzą ci się z piciem. Z przyjaciółmi spotykaj się w kawiarni lub na spacerze, zamiast chodzić z nimi do barów czy pubów. Nie umawiaj się z osobami, które nie respektują twojego postanowienia abstynencji i namawiają cię na alkohol lub piją/biorą w twoim towarzystwie. Jeśli natkniesz się na wyzwalacz – nie tłumacz się, tylko od razu odejdź. Rozmawiaj z bliskimi o swoich wyzwalaczach, jeszcze zanim się z nimi zetkniesz, tłumacz, czym są i dlaczego powinieneś ich unikać. Zawsze miej przy sobie numery telefonu do kilku życzliwych osób, z którymi mógłbyś porozmawiać w momencie pojawienia się głodu alkoholowego. Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz uniknąć kontaktu z wyzwalaczem (np. podczas wesela, ważnego przyjęcia itp.), zabierz ze sobą kogoś, kto pomoże ci zmierzyć się z trudną sytuacją. Jeśli natkniesz się na wyzwalacz, myśl pozytywnie: „Dam sobie radę, nie muszę i nie chcę pić. Będę z siebie bardzo dumny, kiedy oprę się pokusie”.

Wyzwalacze na każdym kroku – jak sobie z nimi radzić?
5 (100%) 2 głosów